Szczęśliwego, biegowego roku

 

Już wskazówki zegara biegną do północy,

Już tanecznym rytmem na bal wielu kroczy

Już szampan czeka w lodówce chłodzony,

Już Nowy Rok przymierza swoje  korony,

 

Niech w ten Nowy Rok co niecierpliwie tupie,

Pod bramą Starego zamkniętego w skorupie,

Spełnią się  marzenia, i te wypowiedziane

I te, które głęboko w  sercu są schowane,

 

Niech  sukcesami zdobiona będzie Wasza droga,

Niech nie zabrzmią w uszach nienawistne słowa,

Niech miłość, szczęście i radość  wam towarzyszy,

Ale nie omijajcie także „dietetycznych” słodyczy,

 

Zawodowe i biegowe sukcesy zawsze z Wami będą,

Niech kwiatki radości, szczęścia nigdy nie zwiędną,

A kasa zawsze w kiedy trzeba do kieszeni wpadała,

Głowa z powodu problemów za bardzo nie bolała,

 

A tak w skrócie zdrowa, szczęścia i słodyczy,

W Nowym Roku biegacz amator szczerze życzy,

Zarówno wszystkim razem, jak i każdemu z osobna,

Liczba sukcesów z marzeniami będzie zawsze zgodna



 

Wierzysz nie wierzysz, ale poświętować warto

Za oknami pogoda jest jaka jest. Z tradycyjną świąteczną, bożonarodzeniową aura nie ma wiele wspólnego. No, ale nie ma co narzekać, czas wziąć się za świętowanie. Ja wiem, że tutaj sporo osób może mieć inną wiarę, może nie wierzyć wcale, lub podbiegać do życia w sposób bardzo racjonalny i pozbawiony potrzeby czucia czegoś głębszego. Doskonale rozumiem, że ktoś w takie czy inne ma spojrzenie na sprawy wiary, odczuć i generalnie życia. Z natury jestem typem bardzo tolerancyjnym i uważam, że każdy ma prawo wierzyć w to, co bardziej mu pasuje. Wierzysz w dogmanty wiary katolickiej – super.Bliższy Ci jest protestantyzm, prawosławie czy inne odłamy czy odmiany chrześcijaństwa – fantastycznie. Uważasz że bliżsi Boga ( niezależnie jak Go nazywamy) są wyznawcy Allaha, Buddy, Manitou w pełni to szanuje i podziwiam. Twoja wiara jest tożsama z tą, którą wyznają wyznawcy taoizmu, shinto, bahaizmu, sikhizmu, dżinizmu,ahimsa, Ayyavazhi, Portójnej Bogini, Krzyża Maltańskiego czy rodzimowierstwa słowiańskiego – ok pełen szacunek i zrozumienie. Nie wierzysz w nic i uważasz, że wiara to strata czasu, opium dla ludu i biegniesz drogą racjonalizmu negującego istnienie religii – oczywiście rozumiem i w pełni toleruje Twoje przekonania.

Osobiście jednak uważam, że jeżeli wszystko kończy się faktycznie z chwilą naszej śmierci i po tej sekundzie trwania ( w stosunku do ogromu trwania naszego wszechświata), to jest wszystko pozbawione trochę sensu i wielkim marnotrawstwem ludzkiego potencjału oraz wielkości otaczającej nas rzeczywistości. . Dlatego wolę wierzyć, że coś tam jest. Coś, czego nie jesteśmy zrozumieć przez ograniczenia pojmowania naszego umysłu. I to Coś na nas czeka i kiedyś znowu wszyscy się tam spotkamy.  I z okazji tych zaczynających się dzisiaj Świąt pragnę złożyć wszystkim, którzy regularnie, rzadziej, sporadycznie, czy od przypadku odwiedzają mojego bloga, Zdrowych, Radosnych, Szczęśliwych, spędzonych w gronie tych, którzy są nam najbliżsi Świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście dla tych którzy biegają samych życiówek, startów w najbardziej wymarzonych Biegach i oby kontuzje omijały nas wszystkich tak szerokim łukiem, jak tylko to możliwe.

A osoby, które nie biegają, a mimo wszystko z jakiegoś powodu mnie odwiedzają, by wszystkie marzenia przybrały fizyczną postać, a szczęście się do Was przyczepiło niczym ten rzep do psiego ogona. Zresztą tego ostatniego pragnę życzyć wszystkim i każdemu z osobna.

Na koniec tradycyjnie świątecznie muzyczny akcent z czasów, kiedy moja córka śpiewała w Skowronkach. Na początek trzy kolędy, pastorałki czy jak kto woli. W pierwszej zwróćcie proszę uwagę na blondynkę, która z boku „daje po garach”. To pani Beata Polak – bez wątpienia najbardziej znana  polska perkusistka.





.



No i na koniec jeden z utworów zaśpiewanych podczas wyprawy życia mojej córki, czyli występu na deskach jednej z najbardziej prestiżowych sal koncertowych świata czyli Carnegie Hall w Nowym Yorku



Mam nadzieję, że zapodana muza wprowadzi Was w świąteczny nastrój.

Kolejne rymowane świąteczne życzenia od biegacza amatora

Tradycyjne, oczywiście zmienione, ale w wersji rymowanej utrzymane, kolejne życzenia świąteczna tuptajacego amatora

Czas świąteczny już nam nadbiega,

W bezśnieżnej na razie jesiennej szacie,

Radość od rana dusze nam rozgrzewa,

Marzenia się spełniają, wszystkie, które macie,

 

Są to jedne z najpiękniejszych Świąt,

Kiedy rodziny razem się zbierają tłumnie,

Smutek oraz żal niech pomaszeruje w kąt,

A umysł i oczy dania wybierają rozumnie,

 

Niech Gwiazdor  czy Mikołaj nie skąpi na prezenty,

A każdy, o czym  marzy  dostanie w tych dniach,

Wędrowiec samotny niech nie stoi zmarznięty,

A czas świąteczny upłynie w radości, nie w łzach,

 

A za parę dni, kiedy nadejdzie wreszcie Nowy Rok,

I z nowymi marzeniami wkroczymy w jego czas,

Niech sukces nie opuszcza nikogo nawet na krok,

A szczęście przez 365 dni  trwa przy każdym z nas,

 

Dla wszystkim na raz, jak i każdemu z osobna,

Moja dusza najszczerzej jak może głośno ryczy,

Przekazując to, co w jej głębi od rana dzisiaj gra,

Zdrowia, szczęścia i słodyczy biegacz amator życzy

A czym są życzenia bez słów kolędy,

Więc wracam do czasów występów córki,

Niech dziś każdy będzie radosny i wypoczęty,

A nad głowami nie będzie żadnej chmurki.



Dla najważniejszych osób w naszym życiu

Dzisiaj jest wyjątkowe święto dla najważniejszych osób w życiu każdego człowieka. Dzień Matki. Wiadomo, że nasze późniejsze relacje z Mamami w różnych przypadkach różnie się układają. Jedne są bardziej trwałe, inne trochę oddalone, jeszcze inne zdarzają się zerwane. Jednak o jednym nie możemy zapomnieć. To dzięki naszym mamom by żyjemy na tym świecie. Jasne, że my ojcowie także mamy coś tu do powiedzenia. No, ale jak już mówimy, to powiedzmy sobie szczerze my jesteśmy tylko dawcami materiału genetycznego przekazanego bardziej lub mniej zaplanowanie, a czasem zupełnie przypadkowo i niezamierzonego. Tacy freelancerzy strzelimy, trafimy i albo zostaniemy, albo zostaniemy wykopani.  Natomiast wszystko co najważniejsze i najcięższe spoczywa na barkach naszych mam. To one przez 9 miesięcy czasem w upale, zawsze w znoju, mniejszym lub większym cierpieniu noszą nas w sobie znosząc nasze różne na tym etapie humory i zachowania. My faceci nigdy tego nie pojmiemy, ani sobie w pełni nie wyobrazimy. Nie jesteśmy w stanie. Tak samo, jak nie możemy pojąć tej więżi, która na tym etapie między mamami a nami powstaje. Potem, kiedy już przyjedziemy na świat pierwszy okres to także tylko Mama, jej dotyk, uśmiech sorry za szczerość, ale cacuś, to jest to co jest dla nas najważniejsze. A co potem to już napisałem nie ma znaczenia. Niektórzy są bardziej związani inni mniej, ale wszyscy bez wyjątku pamiętamy i nasze Mamy  bardziej lub mniej odkrycie czy czasem nawet ukrycie w sercach mamy

Dlatego w ten szczególny dzień dla wszystkich naszych biegających, nie biegających, biegaczy, biegaczek, a nawet a osób niezarażonych naszą pasją, za to dla wszystkich bez wyjątku Mam głośne i serdecznie: dziękujemy za wszystko. Bez Was naprawdę by nie było niczego. Może nie potrafimy zbytnio tego ukazać i powiedzieć, ale kochamy Was mocniej niż sami sobie potrafimy to wyobrazić.

Co do mojej, to wybaczcie, ale sam jej i osobiście złożę życzenia. Mogę tylko tyle napisać, ze żadnej Mamie nie życzę takich przebojów z dzieckiem jakimi moją w młodych latach obdarzyłem.  Wiem, że moja Mama od czasu do czasu zagląda na mojego bloga, więc w tym momencie wolę nie myśleć jakie wspomnienia do głowy jej wracają. Dlatego  raz jeszcze przepraszam za wszystko i kocham Cię Mamo.

A do nas wszystkich na koniec… Nie bójmy się dzisiaj używać tego wielkiego słowa.

Świąteczna rymowanka biegacza amatora

Z racji, że świąteczna z rana nam nabiegła pora,

Czas na kolejną rymowankę tuptacza amatora,

Bo kiedy sprząta i  wszystko zgodnie rozkłada,

To wtedy rymowana wena często go dopada.

 

Dla wierzących w Pana zmartwychwstanie,

Święta wielkanocne radością są ozdabiane,

Każdy sobie radości oraz szczęścia życzy,

Krocząc prostą ścieżką do duchowej tajemnicy,

 

Na niej cała chrześcijańska wiara się opiera,

Nadzieją i radością w przyszłość życie ubiera,

Dzięki niej wszyscy sens w naszym życiu mamy,

Że kiedy minie, gdzieś tam kiedyś jeszcze się spotkamy,

 

Ci, co nie wierzą, także radość sporą w mają  tych dniach,

Że nie spotka ich żaden służbowy karambol ani krach,

Bo wszyscy mamy obecnie pozbawione pracy chwile,

Dzięki którym każdy obecnie w uśmiechu i radości żyje,

 

Dlatego teraz w tych radosnych dla nas dniach,

Z najbliższymi spędzonych na jawie nie w snach,

Radości, uśmiechu, trochę w nostalgicznym nastroju,

W poniedziałek w przepełnionym wodą pokoju,

 

Na stole niech królują tradycyjne jajeczka,

A każde które zjemy to będzie kurza łezka,

Taki już jest zapisany nieszczęsny los kurzy,

Kto chce niech w zadumaniu się nad nim zanurzy

 

Dlatego żeby już zbytnio tych rymów nie przedłużać,

I czytających ich nadmierną prostotą nie zanudzać.

Zdrowia, szczęścia, słodyczy a nawet polania wodą,

I dla każdego życzenia szczęścia i radości oraz miłe słowo.

Życzenia na Dzień Kobiet biegacza amatora

W imieniu moim, ale także zapewne wielu panów,

Życzymy spełnienia wszystkich  Waszych snów,

Radości, uśmiechów, dywanów kwietnych pod nogami,

Uzupełnione gorących uwielbień słowami,

Bo Wy jesteście naszą weną, naszą inspiracją,

Często z bólem się zgadzamy z Waszą racjom,

Bo bez Was życie smutne, ponure i gorzkie,

A z wami nabiera pierwiastki niemal boskie,

Dlatego oficjalnie i zupełnie bez draki,

Biegacz amator śle wszystkim paniom buziaki

I chyba nie będzie to zbyt śmiałe i śliskie,

iedy skrobnę, że kocham Was wszystkie.

I nie ma znaczenia, czy biegacie, czy też nie,

Wszystkie panie z usmiechem całuję.

Bo ten właśnie biegacz amator już tak ma,

Że zawsze za paniami w każdym biegu gna.

Rymująco-śpiewające życzenia biegacza amatora

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie, czyli zaczynam od nawiązania do wczorajszych komentarzy. Andrzeju, informacja o zawartości pakietu w Dębnie i koszulce technicznej pochodzi bezpośrednio od przedstawiciela organizatora ,z którym rozmawiałem telefonicznie dwa dni temu. I to były jego słowa. No, ale wszystko wybiegnie, jak to się mówi w praniu. Jednak skrobnąć mogę, że info bezpośrednio ze źródła.

No, ale już przechodzę do istoty rzeczy,

Choć świąteczna pogoda odrobinę skrzeczy,

I zamiast zimy, wiosna raczej trzyma

A nie do końca jest to wigilijny klimat,

To niech radość i spokój zapanuje w sercach,

A ciało naładuje mocą w najbliższych dniach.

A co by za bardzo nie przedłużać

I moich miłych gości zbytnio nie zanudzać

To zdrowia, szczęścia oraz słodyczy,

Tuptająco biegacz amator wszystkim życzy

A samych życiówek na każdym kroku,

W nadchodzącym za chwilę 2016 roku.

No i zgodnie z drugą, a w zasadzie pierwszą częścią tytułu część życzeń śpiewająca, czyli kolędy w wykonaniu, kogo by innego, czyli oczywiście Skowronków. Mógłbym ja sam zaśpiewać, ale mam wątpliwości, czy ktoś by zniósł wersję kolęd śpiewaną growlem.

Na początek powrót z NY, czyli Skowronków wykonanie  którym Carnegie Hall rozbrzmiewało wzywając 4 razy bis. Co prawda nie ma całości, gdyż ucięło, ale następne już będą w pełnym wykonaniu.


https://www.facebook.com/chorskowronki/videos/1000030460038721/?theater

Tutaj oficjanle wykonanie tej kolędy w Konsulacie w Nowym Yorku. Wystrój Konsulatu robi wrażenie, czyż nie? Jeden z utworów wykonany w Carnegie Hall będzie wrzucony na koniec roku, gdyż idealnie będzie w ten dzień pasował. Tak tylko teraz nadmienię, że będzie to ” Time to say goodbye’. Czyli idealna dedykacja dla odchodzącego roku. Ale parę dni jeszcze na wstrzymanie.

I jeszcze dwie kolędy, czy może raczej pastorałki w wykonaniu Skowronków. Obie może trochę mniej znane, ale bardzo skoczne i idealnie wpisujące w dzisiejszy nastrój. Pierwsza „Łokarynki, Fujarecki”, pastorałka z góralskiego repertuaru wypromowana przez Golec uOrkierstra. Tym razem w wykonaniu Skowronków



Na koniec „Kolęda płynie z wysokości”, czyli kolęda, czy także raczej pastorałka wypromowana przez Justynę Steczkowską, ale oczywiście w wykonaniu Skowronków, bo jakże mogę inaczej



I raz jeszcze radosnych świątecznych rodzinnych spotkań, pofolgowania dietom, a jak się już najemy i odrobinę odsapniemy, niech parę kilometrów w 1 święto każdy zrobi. Bo w wigilię raczej nie biegamy, chyba że z kuchni do pokoju ustawiając talerze dla gości. I nie zapomnijcie o dodatkowym talerzu dla niezapowiedzianego gościa, bo nie wiadomo, jaki tuptacz amator do Was przybiegnie.