Jak planować w Nowy Rok, to z rozmachem

W ten nowy rozpoczęty właśnie rok moje życzenia dla Wszystkich, którzy mnie odwiedzają zacznę inaczej niż tradycyjnie się to odbywa.

Wczoraj zapewne wszyscy „parkruniarze” otrzymali list podpisany przez Paula Simona-Hewitta – założyciela parkrun. W liście tym mogliśmy przeczytać informację, że „W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy otworzyliśmy więcej lokalizacji, niż kiedykolwiek wcześniej a liczba zarejestrowanych uczestników przekroczyła w mijającym roku cztery miliony. Ponadto, po raz pierwszy zanotowaliśmy milion ukończonych biegów w przeciągu jednego miesiąca, a do naszej rodziny dołączyły Suazi, Namibia, Norwegia, Finlandia oraz Niemcy. Obecnie, biegi parkrun organizowane są w ponad 1,300 lokalizacjach w 19 krajach.” Bardzo ciekawie prezentują się plany parkrun na najbliższe 10 lat: „  W tym roku wprowadziliśmy również nową kolorystykę naszej marki, która zastąpiła barwy towarzyszące nam od powstania naszej inicjatywy. W mijającym roku podjęliśmy również kroki w kierunku powstania organizacji non-profit rozpoznawalnej globalnie, jak również stworzyliśmy nową stronę internetową, która umożliwi nam publikację ponad miliona rezultatów uzyskiwanych w chwili obecnej w każdym miesiącu, i która docelowo będzie w stanie obsłużyć 12,000 lokalizacji parkrun w 25 krajach w przeciągu kolejnej dekady.”

Muszę przyznać, że robi to wrażenie. Pierwsze dni nowego roku są idealnym czasem, by planować, analizować, wytyczać sobie mniej lub bardziej realne do osiągnięcia cele. Większość z nas planuje na najbliższy czas i zatrzymuje się na naszych planach, które możemy określić jako mikro, zgodnie z naszymi możliwościami i zasobami. Jak widać Paul myśli delikatnie pisząc globalnie, tworząc imperium biegowe, z którym mało jaki projekt będzie się mógł równać. Bo, jeżeli teraz przy 1300 lokalizacjach mamy ponad 4 miliony tuptajacych na parkrun, to przy 12.000 będziemy mogli mieć prawie 40 milionów, czyli tylu biegających, ilu mieszkańców liczy cały nasz kraj. Jesteście w stanie ogarnąć tą wizję? Jest to coś nieprawdopodobnego. Wielu z nas zada sobie takie nasze polskie pytanie: ” co on z tego ma? Przecież takiego projektu się nie robi na zasadzie non profit, bo to jest chore.”Napiszę krótko, by coś takiego tworzyć, trzeba być wizjonerem w skali makro.A to jak rozumuje i odbiera Świat wizjoner w skali makro, jest zdecydowanie poza możliwosciami pojmowania wielu z nas. Dlatego nie rozważajmy jak, gdzie, dlaczego, tylko cieszmy się, że możemy w takim projekcie uczestniczyć i co tydzień spotykać się w naszej ulubionej loklizacji parkrun. Tak na marginesie, do Suazi bym się wybrał na parkrun. To byłby klimat. Jedno z najmniejszych państw Świata, gdzie mieszka niecałe 1.5 mln ludzi, a ma własny parkrun.

Natomiast nam wszystkim pod ten rok, który od dzisiaj trwa realizacji wszystkich naszych mikro planów, które jednak dla nas są najważniejsze na świecie. No chyba, że ktoś ma podobną rozmachem wizję jak Paul, a wtedy jej realizacji z całego serca życzę. Niech w ten Nowy Rok cała kula ziemska będzie dla naszych pomysłów polem do realizacji.