Walka z urazem

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Przekleństwo każdej osoby biegającej, czyli chwila, moment, kiedy dopada nas uraz albo kontuzja. Wiadomo, uraz jest łagodniejszą formą, ponieważ kontuzja to już łubudu na całość. W przypadku kontuzji, to bez pomocy specjalisty raczej nie może się obejść. To już zbyt poważna sprawa. Tutaj nie ma że boli, musimy iść (bo pobiec się nie da) po odsiecz. Czasem się udaje szybciej ruszyć na trasy, a czasem musi to potrwać. Niestety na to musi, należy bardzo postawić nacisk.

Trochę inaczej jest z urazem. Uraz to taka drobniejsza kontuzja, z którą już możemy podjąć walkę własnym sumptem. Tak apropo urazu jest taka osada Uraz, położona nad jeziorem drawskim, w której mieszka 9 osób… Do tematu tej osady jeszcze może kiedyś wrócę, gdyż spędziłem tam jako dziecko kilka wakacji… Można o niej napisać krótko: malutka, nie do końca łatwo ją znaleźć, a diabeł z upodobanem mówi tam dobranoc.

No i właśnie tak bywa z urazem. Mały, drobny, nie wiadomo gdzie, ale jak się przyczepi, to trudno się go pozbyć. Muszę przyznać, że tak od dwóch lat pod koniec roku ( jakoś tak dziwnie się składa, że zawsze na koniec roku) dopada mnie uraz. W tym roku, poobnie jak w zeszłym odczułem problem z mięśniem dwugłowym uda, a także łydki. Może nie jest to takie mocne, jak w zeszłym roku, ale niestety jest. Od dwóch tygodni czułem wielki nożny dyskomfort. Nie był to ból, ale właśnie dyskomfort. Nie była (jest) to kontuzja, ale uraz. Postanowiłem walczyć nim własnym sumptem. Najpierw zrobiłem sobie przerwę w treningach. W efekcie, jak poszedłem na parkrun, to wynik taki, że aż głowa boli. Zresztą w czasie biegu noga też się odzywała, więc było jak było.

Od poniedziałku ruszyłem znowu na treningi, ale noga dalej… No więc poszedłem do apteki i zapytałem miłej Pani, czy może mi pomóc. No i dostałem za 12 PLN maść, która się nazywa dicloziaja. Posmarowałem jednego dnia, potem drugiego i … ruszyłem w bieganie. Na razie jest dużo lepiej. Oczywiście wyniki będą fatalne, ale podejmuję wyzwanie i ruszam w ten weekend w biegowy tan. Ale to o tym jutro rano.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.