Kto startuje w biegach zorganizowanych?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Do tej pory miałem wrażenie, że głównym powodem codziennych treningów oraz wysiłku, oraz potu który każda osoba biegająca wykonuje, wkłada oraz wylewa podczas mniej lub bardziej regularnie odbywanych treningów jest planowany w bliższej lub dalszej przyszłości start w biegu zorganizowanym. Właśnie te starty są motorem napędzającym całą naszą pasję. Praktycznie bardzo długo biegałem, trenowałem i robiłem inne przygotowujące rzeczy podtrzymywany świadomością, że robię to wszystko po to, by wcześniej czy później znowu wystartować w biegu zorganizowanym.

 Jednak, zgodnie ze starym obowiązującym nas osoby względnie rozumne prawem, które głosi, że tylko stworzenie rogate, żujące trawę i dające mleko nie zmieniają swoich poglądów, moje spojrzenie na naszą biegową pasję także ewoluuje. Muszę przyznać, że czuję jakbym znowu wracał do początków mojej biegowej pasji. Biegam sobie na luzie, na spokoju dookoła domu, raz w tygodniu w sobotę jadę na parkrun i obecnie starczy. Wiem, że gdzieś mam zawieszone w świadomości, że za około 2 tygodnie powinienem udać się do Warszawy i stanąć na starcie maratonu, ale jakby to napisać: nie chce mi się jechać taki kawał drogi, by przez parę godzin biegać bez przerwy. No i tak się zastanawiam, jak to jest z tymi biegami zorganizowanymi, że czujemy taką potrzebę by w nich wystartować. A może ta potrzeba jest sztucznie wytworzona przez Organizatorów biegów, a my zwykli, szarzy tuptacze niczym muchy do miodu zdążamy, bo tak trzeba, wypada i takie są wytworzone wzorce prawdziwych osób biegających. Jesteś biegaczem/biegaczką, chcesz należeć tej cudownej rodziny? Musisz startować w biegach zorganizowanych, bo one są wyznacznikiem naszej biegowej pasji i tego kim naprawdę jesteśmy. Startujesz? Jesteś biegajacym z krwi i kości. Nie startujesz? Jesteś tuptajacą popierdółką. No cóż, chyba wbiegam na płaszczyznę popierdółek. I jak mam być szczery, obecnie nawet dobrze mi z tym. 

Nie zmienia to faktu, że wcześniej czy później znowu z pewnością zapłonie potrzeba startów. Życie człowieka składa się z cyklów: raz się chce, raz się nie chce. I nie tylko biegania to dotyczy.. Z pewnością jest lepiej,  kiedy nasze „nie chce” obejmuje bieganie, niż inne, ważniejsze życiowo-zawodowe płaszczyzny. Za niechęć do startów nikt nas pracy nie wywali.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.