Waga – największy biegowy motywator

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

W tym roku, jak już parę razy wspomniałem zdarzyło mi się trochę „przestojów” biegowo-treningowych. Było to spowodowane różnymi czynnikami: a to uraz, a to brak czasu, a to pewna niechęć biegowa. Można to podsumować krótko: najbardziej popularne antybiegowe demony, które dookoła nas potrafią krążyć. No i miałem spore problemy, by zmusić się znowu do stałego, regularnego treningu i wbić się w mój wyrobiony przez ostatnie lata codzienny nawyk tuptający.

No i tak się zastanawiałem, jak zmusić się do ponownego, stałego i co najważniejsze regularnego treningu,kiedy z pomocą mi przybiegł jeden z ważniejszych domowych sprzętów. No, ale od początku. Parę dni temu na treningu spotkałem znajomego, który jakiś czas mnie nie widział i przepełniony napływem męskiej szczerości – która w zasadzie tylko między facetami jest akceptowalna stwierdził, że chyba mi się trochę przybrało ( spróbujcie powiedzieć to Kobiecie). Muszę przyznać, że zapadło mi to w pamięć i następnego dnia rano postanowiłem odwiedzić obrosłą kurzem przyjaciółkę wagę. Muszę tutaj przyznać, że od czasów mojego spektakularnego zbicia prawie 60 kilogramów nie korzystałem z niej, wybiegając z założenia, że nie dosyć że zbiłem, to jeszcze biegam więc kontrola bez kontroli może się obyć.

W moim optymalnym czasie po zbiciu i szczycie biegania ważyłem już 67 kilogramów co przy wzroście 178 cm i mojej posturze było trochę zbyt mało i wszyscy mówili bym troszkę przybrał. No i jak wbiegłem na moją przyjaciółkę wagę, to z lekka się zmieszałem. Wskazówka się zatrzymała na 85 kilogramach, czyli prawie 20+ od największej zrzuty. No więc znowu mnie wzięło na bieganie. Znowu odstawiłem całkowicie słodkie i biorę się na kilometry. Stosunkować maraton, stosunkować starty, ważne zbić kilogramy. Bo w końcu nic nas tak nie motywuje niż konieczność doprowadzenia siebie do odpowiedniej wagi. I co śmieszniejsze wagę jako motywatora rozumiemy tutaj dwojako: waga jako nadmiar kilogramów, których trzeba się pozbyć i waga jako przyrząd ukazujący nasze sukcesy i porażki na płaszczyźnie kilogramowej. Pytanie, która z tych dwóch motywacji jest ważniejsza nie ma chyba znaczenia, bo obie są równie dla nas ważne. Jak mam być szczery nie wiem czy jest coś bardziej motywującego do biegania.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.