Daleko od formy

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Muszę przyznać, że ostatnimi miesiącami moja forma biegowa ( jeżeli w przypadku takiego amatora jak ja można w ogóle o takowej mówić), jest w głębokiej, czarnej i ogólnie diabli wiadomo gdzie się znajdującej dziurze. Problematyka braku formy jest tematem bardzo złożonym i wpływa na nią wiele czynników dopasowanych do danej tuptajacej osoby. Nie wnikam w przyczyny, gdyż dla każdego są one inne, ale chcę się zajać samym problemem. Jak wrócić, jak odzyskać to co się straciło. Nie jestem jakimś dobrym tuptaczem, ale takie przeciętne wyniki na poziomie poniżej 24 minut na 5 kilometrów, poniżej 49 minut  na dyszę, w okolicy godziny pięćdziesiąt minut na półmartonie czy ciut poniżej 4 godzin na maratonie osiagnąć potrafiłem. Tyle, że to było dawno i można nawet napisać, że już nieprawda. Teraz jestem tuptacz nawet tej mini formy pozbawiony, którego rezultaty sięgnęły już nie nadmula, ale w dno się wbiły.

No i pytanie, co teraz można zrobić. Do maratonu w Warszawie pozostło 6 tygodni, a ja jestem na etapie nawet nie wiadomo, czy doczłapania. Do tego aby było jeszcze weselej i by już komplet na głowę się zwalił, czuję, że moje nogi też jakieś problemy zgłaszają. Może to nie uraz, może nie aż kontuzja, ale z pewnością stan mało komfortowy. I co w takiej sytuacji zrobić. Jeden z komentujących oponentów, który zwolennikiem mojego bloga nie jest, ale portafi dzięki temu krytycznie spojrzeć i nawet coś ciekawego podsunąć, napisał, żeby zrobił sobie reset mojego biegania. Tak na zasadzie tydzień, dwa odpuścić, nul, zero, a potem budować od nowa.

Generalnie proponował, by zrealizować ten plan po Warszawie i na nowy rok, ale poważnie myślę, czy w obecnej sytuacji taki tydzień na zero może się przydać. Potem będzie pięć tygodni na zbudowanie czekolwiek z gruzów, które są obecnie, a po tygodniu na zero zapewne zostanie tylko puste pole. Pytanie czy na tym polu będę mógł przez 5 tygodni coś wybudować? Z drugiej strony, jak tego nie zrobię, to czy na obecnych gruzach można jeszcze coś stworzyć. I bądź tu mądry i pisz wiersze. Zacząć od zera tworząc nową architekturę, czy na ruinach odbudowywać. Na razie kieruję się ku opcji od zera.

A tak na koniec z innej bajki. Kto się zorientuje skąd tytuł tego wpisu i do czego nawiązuje.

Print Friendly

2 Komentarze

  1. … może być od szosy.
    Eksperymenty na 6 tygodni przed maratonem raczej nie są wskazane :).

    Ps. Reset w ciągu tygodnia? Chyba resekcik, resekciunio

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.