Co nas najbardziej motywuje do biegania

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Pytanie z gatunku tak łatwych i oczywistych, że na pierwszy rzut oka czy ucha, aż wstyd je zadawać. Przecież to jasne i każdy, kto tupta, biega, startuje czy tylko potruchtuje  zna odpowiedź na to pytanie. To jest jakby kontynuacja wczorajszego wpisu, kto to jest maratończyk.

Ogólnie w literaurze nazwijmy to zawoowej, czy też fachowej, wrzuca się nas wszystkich do jednego worka. Każda osoba, która biega jes biegaczem, każda osoba, która pokona Królewski Dytans jest maratończykiem itp. itd. Wszyscy jesteśmy równi, wsyscy tacy sami, jedna wielka biegająca rodzina. Można napisać, że równość biegowa czyli niemal komunizm, czy może raczej socjalizm, w tej najczystszej utopijnej formie nie skażony zbrodniczą pasją niszczenia wszystkich, którzy śmią myśleć inaczej.

Natomiast prawda o bieganiu, o motywacji do niego jest dużo bardziej złożona. Każda osoba, niezależnie pan, pani o takim czy innym statusie społecznym, majątkowym i każdym innym jest inna wyróżnia się swoimi własnymi indywidualnymi cechami.Podobnie jest z moywacją. Każda osoba ma inną motywację ogólnie do życia, a  szczególnie do biegania.Ktoś chce mieć lepszą sylwetkę, ktoś chce schudnąć, ktoś poprawić kondycje, ktoś poderwać sąsiada czy sąsiadkę, którzy biegają, ktoś zmienić coś w życiu.

Podejrzewam, że wymieniać można godzinami i końca nie będzie widać. Jednak myślę, że u podłoża, czy raczej podstawy tematu, czyli przerabiając klasyka motywacją wszystkich motywacji będzie wieczna ludzka chęć zmany. Dążenie do ulepszania, usprawniania sobie życia i ciągłego szukania nowych, lepszych dróg do naszej perfekcyjnej, wymarzonej egzystencji na tym padole łez. Szukanie możliwości, aby było nam lepiej, aby żyło się na lepiej ( bez politycznych skojarzeń). To jest normalne, że szukamy, dążymy i chcemy by było nam lepiej niż jest. Można to robić powoli, krok po kroku człapiąc i szukając tej wymarzonej drogi, często błądząć, mijając ją i w końcu umierając bez znalezienia i w poczuciu, ze czegoś zabrakło. Jednak człowiek z natury jest niecierpliwy i dlatego nie chce tracić więcej czasu na szukanie, jeżeli może go skrócić. Dlatego dużo lepiej jest szukać w biegu. Może też nie znajdziemy, może miniemy w pędzie nie dostrzegając, ale umierając będziemy wiedzieli, że zrobiliśmy wszystko, by znaleźć i nic sobie nie będziemy mogli zarzucić. A to chyba jest najważniejsze. A do tego pokonane kilometry, setki nowych ludzi poznanych, to jest bezcennym dodatkiem do całości obrazu.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.